8 września 2014

NIESPODZIANKA! Dyniowe korzenne latte z syropem klonowym na dobry początek.

Mleko się rozlało! 
Mam nadzieję, że na szczęście.
A niespodzianki będą trzy.

Pierwsza to długo wyczekiwane dołączenie KULINARNYCH BEZDROŻY do Facebook'owej społeczności. Ktoś polubi?

Drugą niespodzianką wyjaśnię zapewne moją, ostatnimi czasy ubogą, aktywność na blogu, którą to obiecuję sumiennie odpracować. Postanowiłam skoczyć na głęboką wodę, bez żadnych półśrodków,  bez ostrzeżenia. Wkraczam na zupełnie nowe bezdroża! Zawalczę o tytuł trzeciego polskiego Masterchefa. Fartuch już mam :)

Z tej okazji zapraszam na niespodziankę numer trzy: pyszne, słodkie, korzenne latte do, którego trafiła reszta rozlanego mleka.
Tak na dobry początek.


Korzenne, dyniowe latte, rozpowszechnione przez słynną kawową sieciówkę Starbucks, pokazuje jak sprytnie upchnąć deser w kawie. Jesienią i zimą świetnie zastępuje swój letni odpowiednik - kawę mrożoną. Cudownie rozgrzewa nie tylko za sprawą gorącego mleka, gdyż istotną rolę odgrywa tu też  imbir, obecny w dyniowym puree. Dynia, poza bajecznym kolorem w odcieniu kogla-mogla, dodaje kawie solidnego, budyniowego posmaku. Zaś syrop klonowy to jedyny słodki dodatek, poza miodem którym rekomenduję nadać kawie pożądanej słodkości. Łasuchy strzeżcie się! Dyniowe, korzenne latte z syropem klonowym to prawdopodobnie najlepsza kawa na jesienne chłody. 

Korzenne, dyniowe latte z syropem klonowym
2 kawy

2 mocne espresso
500 ml mleka
4 łyżki korzennego puree z dyni*
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki syropu klonowego (można zastąpić miodem)
szczypta przyprawy korzennej lub cynamonu do posypania

Puree z dyni podgrzej z miodem, solidną porcją pieprzu i syropem klonowym. Mleko podgrzej i spień. Odstaw pianę do ustabilizowania, a mleko przelej do dyniowego puree. Doprowadź wszystko do pożądanej temperatury (polecam dosyć gorące) i przelej do szklanki. Na wierzchu wyłóż warstwę mlecznej piany. Powoli wlej gorące espresso, warstwa piany sprawi, że kawa nie rozwarstwi się tylko ładnie oddzieli od reszty dodając kawie pięknego, reprezentacyjnego wyglądy, niczym z najlepszej kawiarni. Miejsce po wlewaniu kawy przykryj piana a gotową kawę posyp cynamonem lub przyprawą korzenną. Kiedy już nacieszysz oczy możesz kawę wymieszać i wypić.

Polecam!

* korzenne puree z dyni przygotowuję dusząc kawałki dyni w niewielkiej ilości wody, czasem z dodatkiem soku z pomarańczy. Kiedy dynia się rozpadnie miksuję ją na puree i dodaję ulubione przyprawy: cynamon, imbir, pieprz, zmielone goździki, gałkę muszkatołowa, wanilię, skórkę pomarańczową. Puree nie poleży długo w lodówce ale świetnie sprawdza się zamrożone w niewielkich porcjach. Smakuje doskonale także z śniadaniową JAGLANKĄ.

29 sierpnia 2014

Owsianka z łyżką wszystkiego

Ostatni tydzień był dla mnie szczytem intensywnej pracy. Pracy bardzo satysfakcjonujące i twórczej, tyle, że po takim tygodniu czuję się wyprana z pomysłów, słów i sił. Czasem nie chce mi się nawet zbudować zdania złożonego, że nie wspomnę o zdaniu wielokrotnie złożonym. 


Brakuje mi pracy nad blogiem i codziennie zarzucam sobie, że przedkładam sen nad pisanie nowych postów ale czuję, że zanim wrócę tu na dobre, muszę zamknąć pewien rozdział. 

W ramach regeneracji sił wrzuciłam dziś do porannej owsianki wszystko co wpadło mi w ręce, tak więc energii powinno starczyć mi co najmniej do jutra. Spróbujcie jej koniecznie, taka bomba energetyczna przyda się w walce z pierwszymi oznakami jesiennego lenistwa. Osobiście planuję jeść taką owsiankę dosyć często. Po za tym, że zapewnia solidny zastrzyk energii jest bardzo, ale to baaardzo smaczna. Zresztą spróbujcie sami. 



OWSIANKA WIELOZIARNISTA
4 małe porcje

2 szklanki wody
3 łyżki kaszy jaglanej
3 łyżki kaszy owsianej
3 łyżki niepalonej kaszy gryczanej
3 łyżki amarantusa
3 łyżki komosy ryżowej
2 łyżki maku
2 kapsułki kardamonu
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1 osnówka gałki muszkatołowej (możesz zastąpić szczyptą startej gałki)
1 łyżka miodu
5 pokrojonych w paski, suszonych moreli
mleko

Kasze przepłucz i zalej wodą. Dodaj sól i przyprawy i gotuj 20-30 minut na wolnym ogniu. Woda częściowo odparuje a częściowo wchłoną ją ziarna. Na końcu wlej tak dużo mleka, żeby uzyskać ulubioną konsystencję owsianki. Wrzuć morele i podgrzej. Podawaj od razu.

19 sierpnia 2014

Pocztówka


Kiedy rano wstaję, rama okna zamyka w sobie jak obraz, ukochaną panoramę Tatr, od Giewontu po Kozi Wierch. 
W południe chmury schodzą niżej, zawisają na Przełęczy Między Kopami, powoli otulając szlak prowadzący na Halę Gąsienicową przez Boczań. Nie sposób już dojrzeć rozchwianych wagoników kolejki na Kasprowy. Chmurom opiera się jedynie bliski Nosal. 
Na próżno wyglądam słońca, zapiekając morele pod jaglaną kruszonką. 
Może jutro będzie pogodniej. Wyruszymy na szlak.

8 sierpnia 2014

Zamiast owsianki. Nocna gryczanka.

Do pomysłu zjedzenia kaszy gryczanej na surowo przymierzałam się od dłuższego czasu. Najpierw przeczytałam przepis, który zalecał surowe ziarna kaszy dodać do płatków owsianych, a następnie uprażyć je jak granolę. O ile sam pomysł prażenia surowych ziaren wydał mi się dosyć rozsądny, o tyle już kolejna receptura, by te same surowe ziarna zalać wodą i zmiksować wydała mi się już nad wyraz ekstrawagancka. Jak to jednak zwykle u mnie bywa ze zbyt ekstrawaganckimi recepturami, nigdy ale to nigdy nie udaje mi się przejść obok nich obojętnie. Zawsze zostawiają ślad w mojej pamięci, tak długo przypominając mi o sobie, że w końcu nie pozostaje mi nic innego jak zaaplikować sobie szczyptę tejże kiełkującej ekstrawagancji. 


Pewnego wieczora wyjęłam więc ze słoika kaszę gryczaną niepaloną, bez entuzjazmu zalałam ją ciepłą wodą z łyżką białego winnego i poszłam spać. Następnego poranka z powątpiewaniem w oczach przepłukałam zalane ziarna, przełożyłam do blendera, dolałam mleka kokosowego, trochę ekstraktu z wanilii, wrzuciłam brzoskwinię oraz garść malin i zmiksowałam wszystko na gęsty krem. Spróbowałam i przepadłam! Od tego czasu nocną gryczankę przygotowuję regularnie, eksperymentując z nią na tysiąc i jeden sposób. 


Nocna gryczanka z brzoskwiniami i malinami
4 małe porcje

100 g niepalonej kaszy gryczanej
1 łyżka białego octu winnego
1 szklanka mleka kokosowego
1 łyżka ekstraktu z wanilii (TU znajdziesz przepis na domowy ekstrakt)
1 duża brzoskwinia
1/2 szklanki malin + mrożone maliny do podania
1 łyżka miodu (opcjonalnie)

Kaszę zalać ciepłą wodą z octem i odstawić na noc. Następnego dnia dokładnie przepłukać i zmiksować z pozostałymi składnikami na gładki krem. Podawać z mrożonymi malinami.