Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałaty. Pokaż wszystkie posty

31 grudnia 2014

Odkrycie roku - brukselka!

Siedzę sobie i patrzę na ostatnie słoneczne promyki, znikające za Wzgórzem Św. Bronisławy, rozmyślając nad dobiegającym końca rokiem 2014. Mogłabym tak siedzieć i rozmyślać w nieskończoność, wszak był to rok pełen niespodzianek i nagłych zwrotów akcji. Gdybym rok temu usłyszała, że wezmę udział w telewizyjnym konkursie kulinarnym, prawdopodobieństwo takiego biegu rzeczy porównałabym chyba z lotem na Księżyc, że nie wspomnę o prawdopodobieństwie wygranej :) Dziś kończę rok 2014 dzierżąc w dłoni statuetkę MasterChefa, w portfolio mam swoją pierwszą książkę kulinarną i co najważniejsze wiem, że jestem na dobrej drodze. Całkiem sporo jak na jeden rok, a to przecież nie wszystko! 


W mijającym roku upiekłam mnóstwo serników, z kaszy jaglanej zrobiłam co tylko się da, odkryłam dynię makaronową, w moim kąciku z przyprawami pojawiła się tonka, wędzony kardamon i sól z cytrynowym mirtem, nauczyłam się przygotowywać foie gras, pokochałam dziczyznę i przestałam drżeć przed kuchnią polską. Odwiedziłam pyszne Indie i zakochałam się w Sycylii zaledwie po pięciu dniach pobytu. Gościłam w dwóch restauracjach oznaczonych gwiazdkami Michelin, a do Restaurant Gordon Ramsay zaprosił mnie sam właściciel! Zjadłam wymarzoną kolację w Ottolenghi, zaopatrzyłam kulinarną biblioteczkę w kilka świetnych pozycji i znalazłam mnóstwo nowych pomysłów na przyrządzenie brukselki...



Cezar na listkach brukselki z chrupiącą grzanką i jakiem przepiórczym
2 porcje

300 g brukselki
30 g płatków parmezanu
6 jaj przepiórczych
2 kromki bagietki
1 łyżka oliwy do posmarowania grzanek
1 łyżka oleju
świeżo mielony, czarny pieprz

sos:

15 g startego parmezanu
1 łyżka kaparów
2 fileciki anchois 
1 mały ząbek czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
2 łyżki jogurtu greckiego 10% tłuszczu

Wszystkie składniki sosu zmiksuj blenderem.

Brukselki umyj, wytnij głąby brukselek i wyodrębnij pojedyncze listki. Zblanszuj listki przez 2 minuty w osolonym wrzątku po czym przełóż je do miski z wodą i kostkami lodu. Listki dokładnie osusz (np. w suszarce do sałaty). Kromki bagietki skrop oliwa i podpiecz w piekarniku lub opiecz na patelni na chrupiąco. Jaja przepiórcze usmaż na rozgrzanym oleju, tak, by białko się ścięło, a żółtko pozostało płynne. Osuszone listki brukselki delikatnie wymieszaj z sosem. Na listkach ułóż przepiórcze jaja i połamane kromki bagietki, całość posyp płatkami parmezanu i świeżo zmielonym pieprzem.

6 sierpnia 2014

Prosta sałata z brzoskwinią i fenkułem


Ilekroć wychodzę na plac po główkę kalafiora, wracam obładowana pomidorami, brzoskwiniami, malinami, śliwkami, a ostatnio dorwałam nawet pierwsze hokkaido! Na całe szczęście mam dużo pracy i nie mogę sobie pozwolić poświęcanie spacerom po "Stawach" zbyt wiele cennego czasu. Plac staram się więc omijać z daleka, ale kiedy mieszka się tuż za rogiem, nie jest to proste. Szczególnie, kiedy zaprzyjaźniony Pan z sezonowego stoiska uśmiecha się przyjaźnie, szybko bowiem rozszyfrował moją słabość do pomidorów odmiany Bawole Serce, do najmniejszych cukinii, do miękkich moreli i soczystych brzoskwiń. Zakupów nigdy nie żałuję, marynuję morele, zapiekam pomidory, chrupię cukinie, a brzoskwinie wrzucam do prostej sałatki z fenkułem i ulubionymi oliwkami kalamata. 



Sałatka z brzoskwiń i fenkułu z bazyliowym pesto
2 porcje

2 małe brzoskwinie
1 bulwa fenkułu
garść listków bazylii
1 łyżka czarnych oliwek bez pestek (użyłam greckich oliwek kalamata)
1 łyżka klasycznego pesto genovese (wykorzystałam, gotowe, świeże pesto z Lidla)
2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
płatki parmezanu

Brzoskwinie i fenkuł pokroić na cienkie plasterki, rozłożyć na talerzu i skropić oliwą wymieszaną z pesto. Posypać połówkami oliwek, listkami bazylii i płatkami parmezanu. Doprawić świeżo zmielonym, czarnym pieprzem.

Smacznego!

22 lipca 2014

Lato w mieście. Sałatka z surowego kalafiora na upalne dni.

Kocham słońce i upały! Gdy temperatura oscyluje w granicach 30ºC rozpływam się ze szczęścia, zażywając kąpieli w słonecznych promieniach. Nie narzekam, że gorąco, że nie można wytrzymać, że nic się nie chce. Za nic się nie dam zapędzić pod chłodne podmuchy klimatyzatora, wolę się prażyć na słońcu, tak jak przedkładam rower nad samochód, z którego korzystam jedynie w celu transportowania do domu hektolitrów wody. Na szczęście (i na zdrowie) czas młodzieńczej fascynacji skórą w odcieniu czekolady milki mam już za sobą toteż dla zdrowotności zużywam tony kremów z filtrami oraz zakładam kapelusz. Nie mniej jednak w takie dni jak dzisiaj trudno zmusić mnie do unikania palącego słońca i ukrywania się w cieniu. 

Gorące letnie dni samoistnie wymuszają inną dietę oraz bardziej śródziemnomorskie pory posiłków. Po lekkim śniadaniu, na które najczęściej miksuję koktajle albo szybko zagniatam kruszonkę na crumble, nie jestem głodna aż do wieczora. W ciągu dnia chrupię marchewkę, zajadam porzeczki i piję dużo wody. Wieczorem ponad wszystko kocham sałatki, chłodniki, lekkie, grilowane ryby, szybko gotowane warzywa i surówki. Odkrywam nowe połączenia i bawię się składnikami. Robię  kawior z bakłażana, makaron z surowej cukinii i kuskus z kalafiora. Ten ostatni podbił moje serce wachlarzem możliwości. Jedną z nich jest dzisiejsza sałatka, stworzona wprost na upalne wieczory. Lekka i orzeźwiająca, zdrowa i pożywna. Czego chcieć więcej…?


Sałatka z kalafiora z chrupiącą ciecierzycą i awokado
źródło przepisu THE FIRST MESS

1 puszka ciecierzycy, odsączona i osuszona na papierowym ręczniku
1 główka kalafiora
1 kwaśne, twarde jabłko
5 rzodkiewek
1 dojrzałe awokado
pęczek natki
3 gałązki mięty
2 dymki
1 łyżka musztardy gruboziarnistej
2 łyżki syropu klonowego
sok i skórka otarta z 1 limonki
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
1/2 łyżeczki chili w proszku
sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku

Cieciorkę wymieszać z łyżką oliwy, solą, chili i skórką z limonki. Wysypać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec w piekarniku rozgrzanym do 200ºC przez 20 minut. Wystudzić.

Kwiaty kalafiora zetrzeć na tarce o grubych oczkach (łodygi zostawić, np. do kalafiorowego kremu). Powstały kalafiorowy kuskus doprawić solą, musztardą, syropem klonowym, sokiem z limonki i czarnym pieprzem. Wmieszać posiekane zioła, cieniutkie plasterki rzodkiewki, pokrojone w słupki jabłko oraz 3-4 łyżki oliwy. Odstawić sałatkę na pół godziny do lodówki, by smaki się uzupełniły. Podawać posypaną chrupiącą cieciorką, z plastrami awokado, skropionymi sokiem z limonki i oliwą.

Smacznego!

10 maja 2014

Kalafior z Jerusalem

Mam nowe postanowienie. Wynika ono z mojej skłonności do chomikowania. Tym razem rzecz się tyczy przepisów zgromadzonych w czeluściach twardego dysku, zaznaczonych w książkach kucharskich, powycinanych z gazet i powklejanych do zeszytów, zapisanych w zakładce z etykietą "ulubione". Ponieważ całe to archiwum powiększa się codziennie, postanowiłam, że choć raz w tygodniu ugotuję coś nowego, co w tymże archiwum do tej pory zachomikowałam. 
Zaczynam od dziś!


Sałatka, której przepis dziś podam, pochodzi z magicznego "Jerusalem", mojej ulubionej ostatnio książki kucharskiej. Zaznaczyłam ją już tego samego dnia, w którym dostałam ten cudny zbiór przepisów i choć musiała trochę poczekać na swoją kolej, teraz, kiedy już ją wypróbowałam wiem, że zrobię ją jeszcze nie raz. Proste połączenie pieczonego kalafiora z prażonymi orzechami, kwaskowym granatem i korzennym dresingiem zawiera w sobie esencję "JERUSALEM". Proste składniki i szczypta perfekcyjnie dobranych przypraw. Ideał.


Sałatka z pieczonego kalafiora z selerem, granatem i prażonymi orzechami laskowymi
przepis pochodzi z książki Jerusalem autorstwa Yottama Ottolenghi i Samiego Tamimi
  • główka kalafiora podzielonego na różyczki
  • 3 łodygi selera naciowego, pociętego w paski
  • ziarenka z połowy granatu
  • pęczek natki pietruszki, grubo posiekany
  • 1/3 szklanki orzechów laskowych ze skórką, uprażonych w piekarniku i z grubsza posiekanych
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki utartego w moździerzu ziela angielskiego
  • 1 łyżka octu z czerwonego wina
  • 1 1/2 łyżki syropu klonowego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku
Kalafior wymieszać z 3 łyżkami oliwy, solą i pieprzem. Piec w piekarniku rozgrzanym do 220ºC przez około 30-40 minut, aż lekko się zrumieni. Wystudzić. Wymieszać z resztą składników. Podawać w temperaturze pokojowej.

28 kwietnia 2014

Orange, bloody orange!


Od kiedy odkryłam pomarańcze z Sycylii, jemy dużo tych pysznych owoców. Na śniadanie, w koktajlach,  w owsiance, do sałatki, na deser. Wszędzie przemycam ich cytrusowy aromat, delikatną słodycz i cudowną soczystość. Kiedy chcę przyrządzić je w wersji wytrawnej, sięgam do regionów, w których najlepiej wiedzą, jak wykorzystać pomarańczową moc. Inspiracji szukam w Maroku, Hiszpanii, we Włoszech, wszędzie tam, gdzie gaje pomarańczowe są elementem krajobrazu, tak jak u nas sady jabłkowe. 

Plastry pomarańczy zamarynowane w ziarnach uprażonej kolendry i odrobinie miodu smakują wyśmienicie z grilowaną białą rybą, tradycyjne, włoskie połączenie ich z chrupiącym fenkułem sprawdza się w tej roli równie dobrze, a prosta sałatka z pomarańczy z cebulą i oliwkami z marokańskim rodowodem potrafi powalić z nóg. Z kolei dzisiejszą sałatkę zapożyczyłam z A House in the Hills, ponieważ bardzo lubię połączenie pieczonych buraczków z pomarańczami. Od kiedy tylko zaczęłam piec buraki, zawsze ścieram je na mandolinie i marynuję w oliwie, balsamico i soku wyciśniętym z pomarańczy właśnie. Największą zaletą sałatki jest jej prostota. Połączenie dwóch głównych smaków, zaostrzonych odrobiną cebulki i subtelnym dresingiem, jest zupełnie wystarczający. Nic dodać, nic ująć. Dla mnie ideał.




Sałatka z czerwonych pomarańczy z burakami
Źródło przepisu A HOUSE IN THE HILLS

  • 4 buraki (oryginalnie 2 żółte i 2 czerwone)
  • 5 małych, czerwonych pomarańczy
  • zielone łodyżki fenkułu do podania (kopru włoskiego)
  • 1/2 małej, czerwonej cebulki
  • 1 posiekana drobno szalotka
  • 1 łyżka musztardy gruboziarnistej
  • 2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • 1 łyżka octu z białego wina
  • sól i pieprz do smaku
Buraki umyć, zawinąć w folię i upiec do miękkości (około 1 h w 200). Wystudzić, obrać i pokroić w plastry. Plastry buraka ułożyć na półmisku, przełożyć plastrami pomarańczy i krążkami czerwonej cebuli. Doprawić solą i świeżo zmielonym, czarnym pieprzem. Pozostałe składniki wymieszać i powstałym dresingiem skropić sałatkę. Podawać posypaną łodyżkami fenkułu.

17 kwietnia 2014

Przedświąteczne porządki i bardzo prosta sałatka

Przedświąteczne porządki już za mną. Menu opracowane, zawartość koszyka przemyślana, skorupki z cebuli piętrzą się pod oknem, co poniektóre śledzie marynują się już od tygodnia, a ja jestem w pełni gotowa na dwa Wielkanocne Śniadania. 

Wyjątkowo dobrze zniosłam całą zimę i zazwyczaj trudny okres przejściowy. Nie przeziębiam się, nie mam wielkich chęci na tony czekolady, pływam, dużo biegam, z radością pokonuję nasze lokalne, krakowskie pagórki i rzadko mam muchy w nosie. Choć to ostatnie, w dużej mierze wynika bezpośrednio z przedostatniego :). Zazwyczaj kilka dni przed Świętami bywałam rozdrażniona, z wiecznym odczuciem niepokojącego pośpiechu, że z czymś nie zdążę. Tym razem nawet jeśli pewna część początkowego planu legła w gruzach (na przykład zapomniałam o łososiu i tej Wielkanocy na naszym stole nie zagości tradycyjny Gravlax), to wcale mnie to nie zniechęca. Już zaplanowałam zamiast dwudniowego marynowania łososia, szybkie Wielkanocne ceviche. Nie zamierzam piec tysiąca ciast, wystarczą dwa wyjątkowe wypieki plus kandyzowane plastry pomarańczy. Ze stoickim spokojem mogę powiedzieć, że jestem do Świąt dobrze przygotowana. 

Do Świątecznego biesiadowania przygotowałam też nasze brzuchy, przez ostatnie dni serwując lekkie sałatki z surowego, bądź pieczonego kalafiora, z rzodkiewką, szparagami i różnymi odmianami kasz. Bo choć na naszym stole z M nie będzie sałatki jarzynowej, kiełbasek ani majonezu, to na tradycyjnym stole rodzinnym na pewno je znajdę.  U nas będą lekkie jajka przepiórcze, pesto ze szparagów, chleb tysiąc i jedno ziarno, śledzie, wspomniane ceviche, suszona wołowina i sernik. Tradycyjny stół Wielkanocny mojej mamy, na pewno będzie nieco cięższy, co nie znaczy, że mniej pyszny. Mając ten właśnie ciężar na uwadze menu bieżącego tygodnia oparłam na bardzo lekkich potrawach. Czego dowodem niech będzie poniższa sałatka.


Lekka sałatka z kaszy gryczanej, szparagów i białego sera
źródło KWESTIA SMAKU
przepis na 1 porcję
  • pół szklanki ugotowanej na sypko kaszy gryczanej
  • 50 g białego sera
  • 3-4 zielone szparagi, ugotowane al dente
  • garść listków młodej botwiny
  • pieprz i oliwa do smaku
Wszystkie składniki wymieszać, doprawić pieprzem i skropić oliwą.

29 marca 2014

W oczekiwaniu na nowalijki. Pieczone korzenie.

Słońce świeci jak opętane, wypędzając nas z domu. Każdy promień rozbudza apetyt na młode i zielone, które wciąż każe na siebie czekać. Nie ma co narzekać, kiedy młode i zielone już urośnie, będziemy mieli dużo czasu, by się nim nacieszyć. Póki co, podążając za ideą slow foodu, trzeba wyjeść to, co w naszych piwnicach zostało z zeszłorocznych zbiorów, żeby się nie zmarnowało. 

Moja mama wciąż na zimę zasypuje w skrzynce piasku korzenie, wykopane z ziemi jesienią. Marchewki, pietruszki, a nawet buraki przechowują się w ten sposób zaskakująco dobrze. Ważne tylko, by skrzynię z piachem umieścić w chłodnej piwnicy. 

Jesienne korzenie dają mnóstwo możliwości. Z buraków można zrobić wszystko, włączając ciasto czekoladowe. Pieczona marchewka może uwieść każdego, na przykład w TEJ wersji. Korzenie pietruszki  idealnie nadają się na gładkie puree, które z odrobiną mleka kokosowego smakuje wyśmienicie. Z kolei w wersji podstawowej bajecznie komponuje się ze smażonymi na maśle delikatnymi przegrzebkami. Każdy z wymienionych korzeni świetnie sprawdza się w hummusie. BURACZKOWY koniecznie okraście ziarenkami granatu, marchewkowy polubi sporo kuminu, a pietruszkowy kocha wręcz romansować z chili. 

A wszystkie razem tworzą idealną kompozycję, gdy upiec je razem, z tymiankiem, octem balsamicznym i miodem i podać z cudownie lekkim musem z koziego serka, utartego z wytrawną oliwą.




Sałata z pieczonych korzeni z musem z serka koziego
  • pietruszki, marchewki, buraki i rzodkiewki w dowolnej konfiguracji
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka miodu
  • listki oberwane z kilku gałązek tymianku
  • sól i pieprz
  • 4-5 łyżek koziego twarożku
  • 1 łyżka oliwy
  • skórka otarta z połowy cytryny (opcjonalnie)
Oliwę wymieszać z octem i miodem, doprawić solą i pieprzem i wmieszać listki tymianku. Korzenie umyć i obrać (z wyjątkiem rzodkiewek), pokroić w ćwiartki. Korzenie wymieszać z marynatą i upiec w piekarniku do miękkości. Korzenie podawać ciepłe lub w temperaturze pokojowej z musem z koziego serka roztartego z oliwą i skórką cytrynową. 

Nie zapomnijcie polać wszystkiego sosem z karmelizowanych warzyw!


16 grudnia 2013

Quinoa po mojemu. Sałata z czerwoną komosą, pieczoną dynią, rukolą i kozim serem.

Komosową wiedzę powzięłam od Bei. Lekturę potraktowałam bardzo poważnie i kolejnego dnia przytaszczyłam do domu od razu dwa kilo quinoa plus zapał do przekształcenia tych magicznych ziarenek w coś do jedzenia. Padło na dynię, bo właśnie dobieram się do ostatnich sztuk zgromadzonych jesienią. Wiem, że powoli wyczerpuję dyniowe zapasy i ta wiedza dodaje dodatkowego smaczku przyrządzanym z dyni potrawom. 



Z dyni i komosy zrobiłam sałatkę. Ugotowane ziarenka wymieszałam z dresingiem ze słodkiej musztardy i oliwy, mocno przyprawiłam je mielonym pieprzem i dla zaostrzenia smaku, dorzuciłam jeszcze garść podprażonych orzechów włoskich. Tak ptrzygotowaną miksturą okrasiłam plastry upieczonego hokaido, dołożyłam trochę rukoli, a na to wszystko pokruszyłam kozi ser. Sałatka nie dość, że jest bombą zdrowia, to jeszcze jest bajecznie smaczna. Polecam!



Sałata z czerwoną komosą, pieczoną dynią, rukolą i kozim serem
  • 1/2 szklanki ugotowanej czerwonej komosy
  • 4 plastry upieczonej dyni (u mnie hokaido)
  • garść rukoli
  • plaster koziej roladki z pleśnią
  • 1/3 szklanki oliwy 
  • 1 łyżeczka słodkiej musztardy (u mnie, mój ulubiony krem z gorczycy z miodem)
  • garść podprażonych orzechów włoskich
  • świeżo zmielony, czarny pieprz
Komosę wymieszać z oliwą musztardą i orzechami, doprawić pieprzem. Na talerzach ułożyć po dwa plastry pieczonej dyni i rukolę, wyłożyć łyżką komosę, rozkładając ją równomiernie na talerzu. Sałatkę posypać kozim serem.

29 października 2013

Zdrowo, bardziej zdrowo... Kasza jaglana z dynią!

Jakie piękne jest polskie morze pod koniec października! Co tam deszcz, co tam wietrzysko, co tam, że tylko jeden wieczór. Wyruszając na spacer wzdłuż wybrzeża nigdy nie myślę o powrocie, mogłabym tak iść i iść. Tym razem na pierwszy spacer wybraliśmy się tuż po przyjeździe, czyli w środku nocy, powrót nakazało całodniowe zmęczenie. Drugi, poranny spacer zafundowaliśmy sobie po śniadaniu nie zważając na aurę, gdy deszcz powoli zaczął zmieniać się w ulewę trzeba było wracać. Bieg przez plażę w kaloszach i trenczu to niezły wyczyn, do hotelu wróciliśmy cali zmoknięci, chichocząc jak nastolatki. Rumieńce miałam do końca dnia. 

Długi weekend poza domem sprawia, że po powrocie cieszy mnie każda spędzona w nim  chwila. Planuję zakupy, piekę ciasto, gotuję. Tym razem jeden długi weekend goni drugi, a i trzeci nie zapowiada się leniwie, wychodzi więc, że razem z M poleniuchujemy sobie do popołudnia dopiero gdzieś w drugiej połowie listopada. 

Wracając do blogowania, nie mogę zapomnieć o kończącym się Festiwalu Dyni. Z archiwum wygrzebuję przepis na dyniową sałatkę z kaszą jaglaną. Kasza jaglana z impetem wróciła na stoły. Zewsząd słychać o jej magicznych właściwościach, bezglutenowości i w ogóle same peany. U mnie zagościła już na dobre dwa lata temu. Zaczęłam od śniadań, z uporem maniaka kombinując przeróżne zapiekanki, mleczne kaszotta, koktajle. I tak w zasadzie to na śniadaniach skończyłam moje z kaszą jaglaną eksperymenty. Do czasu, gdy przeczytałam przepis na jaglankę z marchewką u Moniki. Z chwilą, gdy postąpiłam według zamieszczonej receptury i zaczęłam owoc mojej pracy konsumować, kasza jaglana przeskoczyła natychmiast z menu śniadaniowego do sałatkowego. Uwielbiam tą sałatę, za jej bogaty, złożony smak, za zdrową kaszę, słodką marchewkę, chrupiące migdały i za kolendrę. To właśnie na podstawie sałatki Moniki powstała moja dzisiejsza propozycja. W czasie Festiwalu Dyni za konieczne uznałam połączenie jaglanki z dynią oczywiście, do tego żurawina i prażone orzechy włoskie. Całość smakuje wyśmienicie, a gdy dodać do tego fakt, że głównym składnikiem sałaty jest jedna z najzdrowszych kasz, nie można tej sałatki choćby nie spróbować.


Kasza jaglana z dynią i żurawiną

  • 1 szklanka ugotowanej na sypko kaszy jaglanej
  • 5 plastrów upieczonej dyni, pokrojonych w kostkę
  • garść suszonej żurawiny
  • garść podprażonych orzechów włoskich
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 3-4 łyżki oliwy
  • sok z 1 cytryny
  • 1 łyżka miodu
  • 1 pęczek kolendry, posiekany
Na suchej patelni podprażyć ziarna kolendry razem z posiekanymi grubo orzechami włoskimi. Oliwę, sok z cytryny, miód i czosnek wymieszać. Przygotowany dresing wymieszać z pozostałymi składnikami. Sałatkę odstawić na minimum 2 godziny do przegryzienia.

21 października 2013

Entliczek, pętliczek... Sałata z dynią, kolejna.

Pomysły na wykorzystanie pieczonej dyni w sałatkach kipią w mojej głowie. Zapisuję gdzie popadnie nowe inspiracje i ciekawe połączenia. Zaznaczam w książkach, kombinuję sama. I choć staram się ich nie powtarzać z obawy przed faktem, że może mi na wypróbowanie wszystkich tych kipiących pomysłów po prostu zabraknąć czasu, jedną sałatę powtarzam z uporem maniaka. Dlaczego? Bo jest fenomenalnie pyszna. Trzeba tylko trafić na odpowiednią dynię. Choć w oryginalnym przepisie Yotama Ottolenghi zamiast dyni są bataty, ja upodobałam sobie wersję z dynią właśnie, ale dynią soczystą, która zachowuje soczystość nawet po upieczeniu. Zdarzyło mi się kilkakrotnie zakupić okaz, który po upieczeniu smakował jak pieczone frytki. I ta wersja smakowała mi najmniej. Istota sałaty tkwi więc w dyni, z moich eksperymentów wynika zaś, że najlepiej sprawdza się tu niezbyt wyrośnięte hokkaido, pokrojone w nie za grube plastry, skropione obficie rzepakowym olejem z pierwszego tłoczenia, obsypane gruboziarnistą, morską solą i świeżo mielonym, czarnym pieprzem, pieczone w 200ºC przez około pół godziny.


Poza dynią, w sałacie, równorzędne skrzypce grają figi. Mając już dyniowo-figową bazę dalej możemy podążać dwiema ścieżkami. Pierwsza prowadzi według wytycznych mistrza Yotama, okraszając sałatę kremem balsamicznym oraz pikantną papryczką chili z młodą zieloną cebulką, szybko duszoną na oliwie. Ścieżkę drugą wydeptałam sobie sama, dodając po prostu garść rukoli. Obydwie wersje wykończyć należy hojnie pokruszonym kozim serem. Którejkolwiek by nie wybrać, obłędne doznania smakowe gwarantowane.


Sałata z dynią, figami i kozim serem
zmodyfikowany przepis Yotama Ottolenghi z książku Jerusalem

  • 5-6 plastrów upieczonej dyni
  • 2 figi, pokrojone w ósemki
  • plaster koziej rolady pleśniowej (lub innego koziego sera)
  • krem balsamiczny, powstały przez zredukowanie 1/4 szklanki octu balsamicznego z łyżką cukru
oraz:

  • 1 papryczka chili, posiekana
  • 3 dymki, pokrojone w 3 cm kawałki
  • 2 łyżki oliwy
lub:
  • garść rukoli
  • 2 łyżki oliwy
opcjonalnie:
  • 2-3 plastry szynki parmeńskiej
Na talerzu ułożyć plastry dyni i ósemki figi. W wersji pikantnej podsmażyć szybko papryczkę z dymką na oliwie i polać nią sałatkę. Całość posypać pokruszonym kozim serem, skropić kremem balsamicznym. W wersji łagodnej, dynię i figi ułożyć na rukoli, posypać pokruszonym kozim serem, polać kremem balsamicznym i skropić oliwą. Do obydwu sałatek można dodać opcjonalnie plastry szynki sezonowanej. 


1 października 2013

Dynia! My LOVE!

W całej kuchni pętają się dynie. Małe i średnie, pękate i podłużne, soczyście pomarańczowe hokkaido, szlachetnie blade na ich tle dynie piżmowe oraz przytłaczające wszystkie pozostałe swoją monumentalnością dynie olbrzymie. Każda z nich ma w mojej kulinarnej wyobraźni swoje przeznaczenie. Wszak jesienny dzień bez dyni, to dzień stracony! Z dyni w celach konsumpcyjnych można przyrządzić wszystko, począwszy od pesto, przez zupy, kremy, puree, sałaty po desery, wśród których moimi faworytami są dyniowe serniki. Na wszystko przyjdzie czas. Tymczasem pora na szybką sałatę.


Jesienna sałata z jarmużem, pieczoną dynią, marynowanymi cebulkami, pieczoną szynką i pomarańczowym winegretem
  • 6 liści jarmużu, umytych i poszarpanych 
  • 6-7 plastrów upieczonej dyni, najlepiej hokkaido (z moich doświadczeń wynika, że najsmaczniejsze są mniejsze okazy, są soczyste także po upieczeniu, większe zamieniają się w dyniowe frytki)
  • 6 marynowanych cebulek (u mnie chrupiące cebulki z hibiskusem i wanilią z TEGO przepisu)
  • 6-7 plastrów szynki parmeńskiej (lub innej sezonowanej), upieczonych na chrupko na grilu lub w piekarniku
  • garść uprażonych pestek dyni
  • sok z połowy pomarańczy
  • 5 łyżek oliwy
  • 1/2 łyżeczki miodu
  • świeżo mielony pieprz
Porwane liście jarmużu ułożyć na talerzach, posypać je pokrojoną w mniejsze kawałki pieczoną dynią i połówkami cebulek. Całość polać sosem powstałym ze zmieszania oliwy, soku z pomarańczy, miodu i pieprzu. Posypać sałatę pestkami dyni i na wierzchu ułożyć chrupiącą szynkę.

6 września 2013

Szybka sałatka z owoców lata


Macie ochotę na naprawdę szybką sałatkę? Wystarczą cztery rodzaje mini sześcianów. Z grubsza po równo z każdego rodzaju. Po kilka tych z arbuza, pomidora, z ogórka i twardej, greckiej fety. Wszystko wystarczy polać oliwą zmieszaną z octem balsamicznym, posypać uprażoną czarnuszką i listkami kolendry. I zajadać, powoli delektując się różnymi połączeniami kolorowych sześcianów. 

26 sierpnia 2013

Mam Cię, zjem Cię! Dynia.

Sezon dyniowy rozpoczął się na całego. Jestem cała w skowronkach! Z każdych zakupów wracam z dynią pod pachą. Piękne hokkaido czeka już na swoją kolej, by trafić do piekarnika, w lodówce marynują się upieczone plastry. Co prawda kilka dorodnych okazów dorwałam już wcześniej. Niestety nie doczekały się uwiecznienia na fotografii. Lądowały głównie w zupie, w curry lub w sałacie, które to znikały w mgnieniu oka. Dopiero niedawno udało mi się pomyślnie sfotografować sałatkę z dynią w roli głównej. Czym prędzej dzielę się przepisem. 

Sałatek z dynią robię co niemiara. Co niemiara też kombinuję. Trzymam się tylko jednej zasady. Dynię w tym celu zawsze piekę, a sałatkowe towarzystwo dobieram jej dosyć charakterne. Dynia lubi mocne smaki, które doskonale łagodzi i wyważa. Kocha więc rukolę, figi, krem balsamiczny i parmezan. Kozi ser wręcz ubóstwia, a z gorgonzolą, w kremowej zupie, tworzy związek idealny, że nie wspomnę jak działa na nią poczciwy gruyere. Dynia świetnie też znosi pikantne relacje z chili, rozkwita w nich zdecydowanie i staje się bogatsza i dopełniona. Nie szczędzę jej więc dobrego towarzystwa, za którym przepada. Wiem, że to ja na tych dyniowych zawiązkach skorzystam najbardziej.

W takim towarzystwie dynia aż prosi się o kieliszek wina, zdecydowanie czerwonego. Idealne na pierwsze, chłodniejsze, pachnące jesienią wieczory. Wino raczej młode, lekko kwasowe, proste. My z przyjemnością wypiliśmy do sałatki młode, greckie Cabernet Sauvignon. Sztuka doboru wina wychodzi nam coraz lepiej. 



Sałata z pieczona dynią , suszonymi pomidorami, pikantnym włoskim salami i serkiem kozim
  • rukola (po garści na porcję)
  • plastry dyni (po 3-4 plastry na porcję, u mnie hokkaido)
  • plastry pikantnego włoskiego salami (po 3-4 plastry na porcję,u mnie salame napoli)
  • suszone pomidory, pokrojone w paseczki (po 3 na porcję)
  • kozi ser ( po 1/3 krążka rolady koziej na porcję)
  • prażone ziarna słonecznika
  • oliwa z oliwek (5 łyżek do sosu oraz 3 łyżki do posmarowania dyni)
  • sok z połowy pomarańczy
  • 1 łyżeczka miodu
  • świeżo mielony czarny pieprz
Plastry dyni posmarować oliwą, zmieszaną z pieprzem i solą. piec 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200ºC. Przygotować sos z oliwy, miodu i soku z pomarańczy. Doprawić go zmielonym pieprzem. Na talerzu ułożyć porcję rukoli, posypać ją plastrami pomidorów. Wyłożyć plastry dyni i plasterki salami. Całość polać sosem, posypać prażonymi ziarnami słonecznika. Na wierzchu skruszyć kozi ser.

24 sierpnia 2013

Młode listki botwiny, kozi ser i maliny

Kozi ser mam w lodówce prawie zawsze. Jeśli go nie mam to tylko dlatego, że właśnie go zjadłam lub nie było mnie w domu przez dłuższy czas. Uwielbiam kozią roladę, najbardziej tę pleśniową. I ubolewam, że nie udało mi się do tej pory w Krakowie znaleźć miejsca, gdzie kupię sławną, polską, zagrodową kozią rurę.

Kozi ser niezmiennie najczęściej ląduje na grzankach z pesto z pieczonej papryki (przepis TU) i w tysiącach przeróżnych sałatek. Jedna z nich, najprostsza jaką można sobie wyobrazić, od lat należy do moich ulubionych. Na liściach rukoli zmieszanych koniecznie z młodymi, buraczanymi listkami układam maliny. Kozi ser obtaczam w płatkach migdałów i wstawiam go do maksymalnie rozgrzanego piekarnika, z włączoną funkcją gril na 7-8 minut. W tym czasie przygotowuję prosty, gęsty sos, mieszając oliwę z kremem balsamicznym, sokiem malinowym oraz świeżo zmielonym, czarnym pieprzem. Sosem skrapiam sałatę, na liściach układam upieczony serek. Pyszne!


23 sierpnia 2013

Cezar na lato

Sałatka Cezar to danie wszystkim powszechnie znane. Na moim stole gości regularnie, najczęściej wtedy, gdy nie mam pomysłu, co by tu zjeść. Przepis na Mojego Klasycznego Cezara prezentowałam już TU (przepis), natomiast latem zawsze wybieram dzisiejszą wersję. Z sezonową fasolką i podpieczoną szynką dojrzewającą. Zazwyczaj do tej sałaty wybieram szynki prostsze, o łatwiejszym, łagodniejszym smaku. Szlachetniejsze i wytrawne wolę konsumować same lub w mniej dominującym towarzystwie. W dzisiejszej sałacie intensywny sos i tak zdominuje większość smaków, dlatego szynkę należy dodatkowo podpiec, by zyskała mocy. Całość to taka lżejsza wersja tradycyjnego Cezara. Idealna na lato.


Cezar z pieczoną szynką i fasolką szparagową
przepis Kwestia Smaku z moimi zmianami
  • mieszanka ulubionych sałat (u mnie roszponka z rukolą i liśćmi bazylii)
  • po 3 plastry szynki dojrzewającej na porcję
  • garść fasolki szparagowej, ugotowanej na pół twardo
  • dwie kromki chleba na zakwasie lub bagietki
  • parmezan
Sos:
  • 3 łyżki greckiego jogurtu naturalnego
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 2 fileciki anchois
  • 2 płaskie łyżeczki kaparów
  • kilka plastrów parmezanu
  • świeżo mielony czarny pieprz
Plastry szynki ułożyć na papierze do pieczenia i piec w piekarniku rozgrzanym do maksymalnej temperatury około 5 minut, aż plastry będą podpieczone i chrupiące. Można je też grilować na patelni. Na patelni podpiec kromki i pokruszyć je na duże grzanki. Na talerzach rozłożyć sałatę, warto wmieszać w nią kilka listków bazylii. Na sałacie ułożyć fasolkę, całość polać sosem zmiksowanym z jogurtu, oliwy, anchois, kaparów i sera, doprawionego czarnym pieprzem. Dołożyć grzanki i całe plastry szynki, posypać płatkami parmezanu.

3 lipca 2013

Przebudzenie. Maraton festiwalowy i szybka sałata.

Dobrze od czasu do czasu posłuchać kogoś, kto mądrze mówi (lub poczytać, co pisze). Czasem się coś usłyszy (wyczyta). Dopadła mnie ostatnio szara aura obojętności i nic mi się nie chciało. Jedynie puste słoiki były mnie w stanie pchnąć do jakiejkolwiek aktywności. Wczoraj i dziś to zupełnie inne dni. Poczytałam. Odżyłam. 

Pakuję plecaki. Testuję namiot. Piekę chleb tysiąc i jedno ziarno, miksuję hummus. Szykuję sałatkę na drogę. Jutro ruszamy! Zaczynamy w Trójmieście z Openerową ucztą muzyczną, potem przeprawa przez Hiszpanię na kolejny festiwal. Łapię równowagę między stertą skarpet a rozłożonym namiotem. Przerwa. Idę z M na piwo po biegu. Jeszcze tylko w locie rozmyślam, czym by tu zastąpić śledzie, żeby mi ich panowie z odprawy na lotnisku nie wyrzucili... Już mam! Pałeczki do chińszczyzny będą jak znalazł!

Na kolację sałata, bo opróżniam lodówkę. Co my tu mamy? Rukola, jajka od babci, bryndza, trochę bobu, resztka zielonego groszku i awokado. O, i jeszcze rzodkiewka się gdzieś zaplątała! Sałata idealna. 




Sałata z awokado, bobem, zielonym groszkiem i rzodkiewką, z jajkiem w koszulce lub bryndzą
  • garść rukoli
  • ugotowany i obrany bób
  • ugotowany zielony groszek
  • awokado, obrane i pokrojone w paski
  • rzodkiewka, pokrojona w cienkie plasterki
  • oliwa z oliwek
  • sok z cytryny
  • świeżo mielony, czarny pieprz
  • łyżka musztardy (wykorzystałam krem z gorczycy z miodem)
  • do podania (pokruszona bryndza lub jajko w koszulce)
Wszystkie składniki sałaty delikatnie wymieszać z dressingiem przygotowanym z oliwy, soku z cytryny, musztardy i świeżo zmielonego pieprzu. Podawać z jajkiem w koszulce lub pokruszonym serem.

24 czerwca 2013

Lokalne smakołyki w zielonej sałacie

Od lutego trwa ogólnopolska kampania TRZY ZNAKI SMAKU, szerząca wiedzę o europejskim systemie ochrony produktów regionalnych i tradycyjnych. Na oficjalnej stronie internetowej kampanii można poznać szczegóły dotyczące unijnych oznaczeń oraz poznać oznaczone polskie produkty. Propagowanie jedzenia lokalnych smakołyków jest na prawdę godnym pochwały pomysłem. Nie od dziś wiadomo, że zdrowsze i smaczniejsze są produkty, które wyhodowało się samemu, we własnym ogródku, niż te produkowane na masową skalę, nie wiadomo gdzie. Oczywiście nie będę tu nikogo zachęcać do restrykcyjnego odrzucania żywności importowanej. Ważne, by zachować umiar oraz, by łaskawszym okiem zerkać na tradycyjne produkty. Szczególnie, że dają one w kuchni nieograniczone możliwości, co udowadniają najlepsi polscy szefowie kuchni (patrz Wojciech Modest Amaro, który jako jedyny szef kuchni w Polsce, swoją kuchnią kreatywną, bazującą na regionalnych produktach, zdobył gwiazdkę Michelina).

Sałatka, którą dziś prezentuję zawiera dwa spośród trzydziestu sześciu wyróżnionych produktów. Są to fasola "Piękny Jaś" z doliny Dunajca oraz Podhalańska bryndza. Do tego młody bób, lekko blanszowane, zielone szparagi, garść rukoli, trochę oliwy oraz sok z cytryny i świeżo mielony pieprz do smaku. Polecam!


Sałata z białą fasolą, bobem, szparagami i bryndzą
  • szklanka ugotowanej i obranej fasoli "Piękny Jaś"
  • szklanka ugotowanego i obranego bobu
  • garść rukoli
  • 8 ugotowanych al dente zielonych szparagów
  • bryndza podhalańska (można zastąpić serem pecorino)
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • sok z 1/2 cytryny
  • świeżo zmielony, czarny pieprz
Szparagi pociąć na trzy części, połączyć z rukolą oraz wystudzoną fasolą i bobem. Sałatę wymieszać z oliwą i sokiem cytrynowym, doprawić pieprzem. Podawać z pokruszona bryndzą.

28 maja 2013

Sałata z białą fasolą, zielonym groszkiem, szparagami i miętą

Podążając za sygnałami wysyłanymi przez mój organizm, zakupiłam kilo fasoli, z niewiadomym, póki co przeznaczeniem. W sygnały zaczęłam się wsłuchiwać, gdy pochłaniane przeze mnie ilości hummusu zaczęły przybierać niepokojące rozmiary. Dotychczas musiałam w sobie tłumić jedynie chęć na czekoladę i wszystko co słodkie. I przenigdy nie pochłaniałam kilogramów roślin strączkowych. Idąc dalej tym tropem, stwierdziłam, że od około pięciu tygodni prawie w ogóle nie jem mięsa, a mięsożercą przecież jestem. Po prostu, ilość zieleni za oknem i na targu skutecznie zniechęca mnie do mięsnych dań. Od czasu do czasu zjadam rybę i to najwyraźniej zupełnie mi wystarcza. Może więc białka zastępczego mój organizm woła? Zresztą zostawmy te domysły, zajmijmy się sałatą. Z fasoli oczywiście.


Sałata z białą fasolą, zielonym groszkiem, szparagami i miętą
Przepis pochodzi z bloga Not Without Salt, wzbogaciłam go jedynie o szparagi
  • 1 szklanka ugotowanej, białej fasolki
  • 3/4 szklanki ugotowanego, zielonego groszku
  • pęczek ugotowanych al dente, zielonych szparagów, pociętych na mniejsze kawałki
  • pęczek posiekanej grubo mięty
  • ser feta (wykorzystałam ser bałkański)
  • 3 posiekane, młode dymki
  • 1/2 szklanki oliwy z oliwek
  • sok z 1 cytryny
  • łyżeczka zmielinych nasion kolendry
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Z oliwy, soku z cytryny i kolendry przygotować dresing. Wymieszać pozostałe składniki (powinny być wystudzone) z przygotowanym dresingiem, doprawić solą (uwaga! feta jest słona) i świeżo mielonym, czarnym pieprzem.

17 maja 2013

Szparagi obłędne i nieśmiało o winie

Kolacje z M dzielą się na te z winem i te bez. Wino towarzyszy nam w kuchni bardzo często. Ja gotuję, M dobiera wino. Lubimy różnorodne smaki, lecz powoli i sukcesywnie dojrzewają i umacniają się kolejne ulubione szczepy i regiony. Spoglądając w przeszłość stopniowo zrezygnowaliśmy z podziału zimą-czerwone, latem-białe. Częściej też i odważniej wybieramy wina włoskie i francuskie, co na początku winnej przygody było czarną magią. Na naszym stole dominuje czerwień. Stąd z większą swobodą wybieramy wina czerwone i bardzo rzadko zdarza nam się złowić białą perełkę. W pamięci noszę jedno tylko wspomnienie białego wina. Było to cudownie maślane chardonnay, o wiele mówiącej nazwie "Were dreams", popijanego do włoskiej klasyki, linguine z homarem. Wspomnień dotyczących win czerwonych mamy zdecydowanie więcej. 

Wczorajszy wieczór pod kątem kompozycji wina i jedzenia był wyjątkowo trafiony. Aromatyczna sałata, charakterny łosoś i bardzo dobre wino, zmieniły czwartkową kolację w wyjątkowy wieczór. 

Sałata miała być towarzystwem dla mocno cytrynowego łososia. Miała zawierać szparagi. Chciałam też wykorzystać fenomenalną mieszankę dukkah, którą przygotowałam jakiś czas temu do pieczonego serka brie. Wykombinowałam połączenie proste lecz niezwykle efektowne. Aromatyczne dukkah i chrupiąca szalotka idealnie z sobą współgrają i podbijają smak bazy z rukoli i zielonych szparagów. Sałata okazała się hitem wieczoru i fantastycznym dopełnieniem wyrazistego łososia. Wszystko zamknęło w klamrę Vincenzo da Filicaja Chianti Superiore DOCG 2009. Wino przed smakowaniem odetchnęło w karafce, wypełniając ją rubinową zawartością z fioletowymi refleksami. Zapach zapowiadał lekko owocowe doznania, z nutą przypraw korzennych, co potwierdził już pierwszy łyk. Z każdym kolejnym, wino stawało się bardziej pieprzowe i pikantne, kosztem pozostających w tle owoców, zapewne dzięki beczce, w której dojrzewało przez 12 miesięcy. Wypiliśmy je z M z wielką przyjemnością, przegryzając obłędną kompozycją szparagów i łososia.



Sałata z rukolą, szparagami i chrupiącą szalotką
2 porcje

  • garść rukoli
  • 10-12 zielonych szparagów
  • 1 szalotka
  • 1 łyżka mieszanki dukkah (przepis poniżej) + 1 łyżka do posypania
  • sok z połowy cytryny
  • 1/4 szklanki oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia
  • 1 łyżeczka miodu 
Szalotkę pokroić w drobne krążki, usmażyć na karmelowy kolor i odsączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Olej ze smażenia ostudzić, będzie bazą sosu. Szparagi ugotować al dente, i przelać lodowatą wodą, by zatrzymać proces gotowania. Pociąć na małe kawałki. Rukolę umyć, osuszyć i drobno posiekać. Przygotować sos: wymieszać przestudzony olej z miodem, sokiem z cytryny i mieszanką dukkah. Wymieszać rukolę i szparagi z sosem. Posypać chrupiącą szalotką i mieszanką dukkah. Podawać jako samodzielne danie ze świeżym pieczywem lub jako dodatek do grilowanej ryby, na przykład cytrynowego łososia.

Mocno cytrynowy łosoś
  • filet z łososia
  • skórka otarta z dwóch cytryn
  • sól morska gruboziarnista (wykorzystałam domową sól cytrusową)
  • 2 łyżki ekstraktu cytrynowego (z tego przepisu)
  • sok z połowy cyrtyny
  • świeżo mielony, czarny pieprz 
Łososia pozbawić skóry i ości, umyć i wysuszyć. Marynować w mieszance podanych składników, w lodówce, co najmniej przez 2 godziny. Przed grilowaniem wyjąć z lodówki i doprowadzić do temperatury pokojowej. Rybę grilować na suchej parelni grilowej lub upiec w piekarniku.


Dukkah, egipska mieszanka przypraw
źródło przepisu

  • 1/4 szklanki uprażonych i obranych orzechów laskowych
  • 1/4 szklanki prażonych pistacji (użyłam solonych)
  • 1 łyżka ziaren sezamu
  • 1 łyżka ziaren kolendry
  • 1 łyżka ziaren kuminu
  • 1 łyżka zmielonego cynamonu
  • 1/2 łyżki ziaren czarnego pieprzu
  • 1 łyżka soli morskiej
Orzechy i pistacje grubo posiekać. Na patelni uprażyć pozostałe składniki, aż zaczną pachnieć. Wystudzić. Wszystkie składniki rozdrobnić malakserem, tak by były dokładnie przetarte, pilnując by nie powstała pasta. Przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku.

Przepis na szparagową sałatę z dukkah wpisuje się idealnie w hasło Uwielbiam szparagi!

8 maja 2013

Maj ze szparagami

Za oknem ani śladu widoku jaki zostawiłam. 
Drzewa pełne liści.
Trawa przy Rudawie soczyście zielona, upstrzona mleczami.
Parzą pokrzywy.
Dmuchawce wpadają przez okna. 
Z placu wracam z pełnym koszem.
Będziemy jeść szparagi.
Cały maj.




SAŁATA ZE SZPARAGAMI I  PIECZONĄ DYNIĄ 
  • ROSZPONKA
  • PÓŁ PĘCZKA ZIELONYCH SZPARAGÓW
  • PÓŁ DYNI PIŻMOWEJ (LUB KILKA PLASTRÓW INNEJ)
  • KILKA PLASTRÓW SZYNKI JAMON BODEGA (LUB PARMEŃSKIEJ)
  • 4 SUSZONE POMIDORY
  • SER CASTELMAGNO (LUB PECORINO)
  • OLIWA Z OLIWEK
  • 1 ŁYŻECZKA MUSZTARDY (U MNIE KREM Z GORCZYCY Z MIODEM)
  • 1 ŁYŻECZKA MIODU (UŻYŁAM WRZOSOWEGO)
  • ŚWIEŻO MIELONY PIEPRZ
Szparagi umyć i ugotować al dente. Zahartować w zimnej wodzie. Dynię obrać, pokroić na plastry,  skropić oliwą, posypać solą morską i świeżo mielonym pieprzem. Piec 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200ºC. Roszponkę umyć i osuszyć, rozłożyć na talerzach. Dodać pokrojone szparagi, plastry pieczonej dyni, różyczki z szynki, posiekane pomidory i pokruszony ser. Skropić gęstym dressingiem powstałym z dokładnego połączenia oliwy, musztardy, miodu i pieprzu.


Przepis dodaję do akcji "Uwielbiam szparagi!"