11 kwietnia 2013

Refleksje (po)Urodzinowe cz.2. Stek z tuńczyka.

M miał wczoraj urodziny.
Kolację dokładnie zaplanowałam jakiś czas temu.
Wino jak zwykle dobierał M.

Udanej przystawce towarzyszyły urodzinowe bąbelki. Towarzyszyły, idealnie komponując się z delikatnymi przegrzebkami i chrupiącą rukolą. Do dania głównego potrzebny był mocniejszy akcent. Bo do tuńczyka lubimy wypić wino czerwone. Oczywiście, gdyby nie pewien zbieg okoliczności, na sole stałoby zapewne Amarone. W wyniku owego okolicznościowego zbiegu, w przeddzień urodzin, M został obdarowany włoskim Grattinara DOCG Riserva 2006, Travaglini. Uwielbiam takie zbiegi okoliczności. Uwielbiam takie wina. I choć nie odważę się napisać winnej recenzji, wino to urzekło zarówno mnie jak i M, cudowną nutą wanilii, którą to tak bardzo cenimy.


Wino świetnie pasowało do grilowanego tuńczyka w czarnym sezamie. Tuńczyk natomiast idealnie komponował się z chrupiącą cukinią i wyrazistym puree z kalafiora. Do tego mocno kolendrowy sos i przepis na wyjątkową kolację urodzinową gotowy.


Stek z tuńczyka w czarnym sezamie z ostrym sosem kolendrowym, puree z kalafiora i chrupiącą cukinią
przepis własny

Steki z tuńczyka, sos kolendrowy z chili

  • 300-400 g polędwicy z tuńczyka
  • olej z awokado
  • czarny sezam
  • 2 łyżki masła
  • pęczek świeżej kolendry
  • papryczka chili 
  • 1 mała szalotka
  • pół łyżeczki sosu sojowego
  • łyżka miodu
  • pół szklanki białego wytrawnego wina
Tuńczyka umyć, osuszyć i podzielić na dwa prostopadłościany. Zamarynować w oleju z awokado. Tak zamarynowanego tuńczyka można przechowywać w lodówce, ważne jednak, by przed smażeniem wyjąć go odpowiednio wcześnie, by nabrał temperatury otoczenia. Przygotować sos. Na patelni roztopić masło i podsmażyć posiekaną szalotkę z chilli. Dodać wino. Odparować sos do połowy objętości, dodać sos sojowy i miód. Podgrzewać jeszcze aż sos zgęstnieje, dodać drobno posiekaną kolendrę. Tuńczyka przed smażeniem obsypać dokładnie czarnym sezamem. Smażyć na patelni grilowej po trzy minuty z każdej strony tak, by mięso w środku pozostało surowe. Steki podawać pokrojone w poprzek, polane sosem kolendrowym, z puree z kalafiora i cukinią, przygotowanymi według poniższego przepisu.


Puree z kalafiora z kokosową śmietanką
  • pół kalafiora
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka masła
  • śmietanka zebrana z mleka kokosowego
  • śmietanka kremówka
  • sól (u mnie cytrusowa)
  • świeżo mielony, czarny pieprz
  • sok z cytryny do smaku
Chrupiąca cukinia
  • 1 mała cukinia
  • 1 mały ząbek czosnku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól (cytrusowa)
  • świeżo mielony , czarny pieprz

Kalafior podzielić na różyczki, posypać solą i pieprzem, skropić oliwą i piec 30 minut w 170ºC. W rondelku roztopić masło, wrzucić kalafior, dodać śmietankę z mleka kokosowego (śmietanka oddziela się wyraźnie od wody kokosowej, ja wykorzystałam śmietankę wykonaną w domu z połowy szklanki kokosowych wiórków, pozostałą wodę kokosową można wykorzystać do koktajli). Kalafior dusić pod przykryciem do miękkości, w razie potrzeby dolewając wody kokosowej lub kremówki. Miękki kalafior zmiksować blenderem na puree, doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny.

Cukinię umyć i pociąć na cieniutkie paseczki obieraczką do warzyw. Dokładnie wymieszać z sosem przygotowanym z oliwy, soli, pieprzu i startego czosnku. Odstawić do lodówki. Przed podaniem włożyć na 5 minut do piekarnika rozgrzanego do 250ºC.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza